Men and Women

Front Cover
Ticknor and Fields, 1856 - 351 pages

From inside the book

What people are saying - Write a review

User Review - Flag as inappropriate

Wielki poeta a jednocześnie wciąż interesujący dla współczesnego czytelnika, niby pomnikowy, ale nie spiżowy tylko żywy, intrygujący, zagadkowy, może i trudny, może nieprzejrzysty, ale łatwość to nie cecha poety. Są przekłady, ale mało kto do nich zagląda, najciekawsze moim zdaniem są translacje Kubikowskiego, potem Żuławskiego, Pietrkiewicza no i Barańczaka. Inne trochę przestarzałe, Kasprowicza i Miriama. Inni tłumaczyli mało, np. Darasz. A przecież poeta ciekawy. Ostatnio widziałem przekład Pieśni porannej dokonany przez Macieja Frońskiego. Pozostaje oczywiście też przekład Straconego przywódcy pióra Czesława Miłosza, przedrukowywany we wszystkich wydaniach dzieł noblisty, ale w tym przypadku samo nazwisko tłumacza wystarcza na rekomendację. Znalazłem też w Internecie znakomity przekład Roberta E. Masznicza Nieistotny incydent kampanii. Podobno są jeszcze inne przekłady, ale do nich nie dotarłem. Fragment Duchińskiej z Fifiny na jarmarku, czyli prawdopodobnie pierwszy polski przekład Browninga w ogóle, widziałem w którejś ze starych antologii. Ale cieszę się, gdy znajduję choć pięć linijek, na przykład tłumaczenie fragmentu poematu Johannes Agricola medytuje w przekładzie Hanny Bartoszewicz (w Podkowiańskim Magazynie Kulturalnym). A jeszcze bardziej gdy tych linijek znajdę kilkaset, a tyle liczą przekłady wspomnianego Kubikowskiego. Czemu o tym tłumaczu w ogóle się nie mówi. Mało kto się podejmuje translacji tego typu długich poematów, bo to i dużo czasu wymaga i siły, a w końcu trudno to wydrukować, bo nikt tego nie chce. Te przekłady były w Znaku. Polecam. Można w sieci przeczytać dramat Pippa przechodzi i Na balkonie w tłumaczeniach Kasprowicza. Znalazłem też Ostatnią przejażdżkę we dwoje pióra Przesmyckiego Miriama. Dostępna w sieci była też antologia Kasprowicza Poeci angielscy z 1907 roku z krótszymi przekładami (między innymi Spotkanie w nocy). Zresztą ten ostatni przekład krąży po Internecie z błędami metrycznymi, które przecież nie były błędami Kasprowicza, tylko jego wydawców. Dołączam przekład Rozstania o poranku Darasza: Uderzeniem fal morza dzień noc zgonił z nieba/I zza wzgórz się wytoczył krąg słonecznej tarczy;/Wiedziałem, że dla niego złoty szlak wystarczy,/Ale mnie między ludzi wrócić było trzeba. Trochę bez polotu, bo tłumacz to filolog a nie poeta, ale znośny. Ten sam wiersz tłumaczyli też Jerzy Pietrkiewicz, Juliusz Żuławski i Stanisław Barańczak. Niech każdy oceni, który przekład najlepszy.
Bo to jedyna droga. Własne uznanie. Do tego należy dążyć. Samodzielność intelektualna. A nie podążanie za stadem. A kto przy okazji ułoży własny przekład, ten wygra. I posunie do przodu polską literaturę przekładową o jeden mały krok. Bo każdy przekład to cegiełka w gmachu, który służy ludziom. Żaden przekład nie może być ostateczny. O serii przekładowej pisał zresztą profesor Józef Zarek. A w serię przekładową układają się polskie tłumaczenia wiersza Meeting at night Browninga: Kasprowicz 1907, Pietrkiewicz 1958, Żuławski 1969, Barańczak 1993 i Darasz 2001. Oczywiście można mówić, że tłumaczenie po Barańczaku to bezsens, ale to prawo życia, które nigdy się nie zatrzymuje. Każdy następny przekład mile widziany.
Hamleta było coś ze dwadzieścia przekładów i dobrze. I ciągle są nowe. Nawet po Barańczaku można coś wnieść nowego.
 

Other editions - View all

Common terms and phrases

Popular passages

Page 14 - But the time will come, at last it will, When, Evelyn Hope, what meant, I shall say, In the lower earth, in the years long still, That body and soul so pure and gay? Why your hair was amber, I shall divine, And your mouth of your own geranium's red, And what you would do with me, in fine, In the new life come in the old one's stead.
Page 266 - And the sleep in the dried river-channel where bulrushes tell That the water was wont to go warbling so softly and well. How good is man's life, the mere living ! how fit to employ All the heart and the soul and the senses for ever in joy!
Page 347 - I shall never, in the years remaining, Paint you pictures, no, nor carve you statues, Make you music that should all-express me; So it seems: I stand on my attainment. This of verse alone, one life allows me; Verse and nothing else have I to give you Other heights in other lives, God willing: All the gifts from all the heights, your own, love!
Page 183 - AH, did you once see Shelley plain, And did he stop and speak to you And did you speak to him again ? How strange it seems and new...
Page 133 - Might she have loved me? Just as well She might have hated, who can tell? Where had I been now if the worst befell? And here we are riding, she and I. Fail I alone, in words and deeds? Why, all men strive and who succeeds?
Page 280 - Could I wrestle to raise him from sorrow, grow poor to enrich, To fill up his life, starve my own out, I would — knowing which, I know that my service is perfect.
Page 104 - What in the midst lay but the Tower itself? The round squat turret, blind as the fool's heart, Built of brown stone, without a counterpart In the whole world. The tempest's mocking elf Points to the shipman thus the unseen shelf He strikes on, only when the timbers start.
Page 102 - Which, while I forded, — good saints, how I feared To set my foot upon a dead man's cheek, Each step, or feel the spear I thrust to seek For hollows, tangled in his hair ,or beard ! — It may have been a water-rat I speared, But, ugh ! it sounded like a baby's shriek.
Page 41 - Then they left you for their pleasure: till in due time, one by one. Some with lives that came to nothing, some with deeds as well undone. Death came tacitly and took them where they never see the sun.
Page 19 - By and by there's the travelling doctor gives pills, lets blood, draws teeth ; Or the Pulcinello-trumpet breaks up the market beneath. At the post-office such a scene-picture— the new play, piping hot ! And a notice how, only this morning, three liberal thieves were shot. Above it, behold the Archbishop's most fatherly of rebukes, And beneath, with his crown and his lion, some little new law of the Duke's ! Or a sonnet with flowery marge, to the reverend Don So-and-so Who is Dante, Boccaccio, Petrarca,...

Bibliographic information